Królowa Polski uczy nas wolności - Refleksja na kanwie uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski. PDF Drukuj Email
piątek, 03 maja 2019 17:28

„Czcigodny i Umiłowany Księże Prymasie! Pozwól, że powiem po prostu co myślę. Nie byłoby na Stolicy Piętrowej tego Papieża-Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności, rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej miłości. Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła; gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, który związany jest z Twoim biskupim, prymasowskim posługiwaniem”. Wspomniane słowa, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II w Rzymie 23 października 1978 r., przemawiają również do nas, ludzi XXI wieku, w sposób szczególny.


Papież Polak, wprowadzający Kościół w kolejne tysiąclecie i Prymas Tysiąclecia, przeprowadzający Polskę przez morze ateistycznej propagandy i komunistycznego terroru, to wspaniale wyreżyserowany przez Pana Boga spektakl. Zarówno Jana Pawła II, jak i Kardynała Wyszyńskiego cechowała heroiczna miłość i zawierzenie bez reszty Matce Kościoła. Zwornikiem, który łączył posługę jest Jasna Góra. Jedyne miejsce w Polsce, gdzie „zawsze byliśmy wolni”.

 

Pod Szczytem Jasnej Góry 4 czerwca 1979 r. Jan Paweł II powiedział o sobie: „Jestem człowiekiem zawierzenia. Nauczyłem się nim być tutaj!” Świadectwo wiary zawarte w słowach Ojca Świętego nabrało dla nas wszystkich szczególnego znaczenia. Stanowiło autentyczną enklawę wolności, która ubrana w szaty nadziei, w duchu miłości opartej na prawdzie, zrywała wszelkie formy jarzma krępującego wolność narodu polskiego. Na Jasnej Górze, słowo wolność rozumie się zawsze w perspektywie bożego daru i zawierzenia Bogu na wzór Maryi. Dlatego to tutaj, w domu Królowej Polski, udręczonemu komunizmem narodowi, Jan Paweł II przypomniał, że:  „Słowo „niewola”, które nas zawsze boli, w tym jednym miejscu nas nie boli. W tym jednym odniesieniu napełnia nas ufnością, radością posiadania wolności! Tutaj zawsze byliśmy wolni!”.


Pierwszą Mszę świętą Prymas Polski sprawował przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. „Wydaje mi się, że najbardziej bezpośrednią mocą w moim życiu jest Maryja”, powtarzał często Kardynała Wyszyński. Dodawał przy tym, że: „Przez szczególną tajemnicę, której w pełni nie rozumiem, została Ona postawiona na mej drodze... Wiem jednak, że z tej drogi zejść nie mogę i nie chcę! Doświadczenie mnie pouczyło, że tylko na tej drodze, przy pomocy Dziewicy Wspomożycielki, Pani Jasnogórskiej, można czegoś dokonać w Polsce. Oczywiście mocami Bożymi”.


Kontemplacja Oblicza Królowej Polski wnosiła w „przestrzeń wiary”  Księdza Prymasa odwagę, która uwidoczniła się zwłaszcza wtedy, kiedy komuniści zażądali złożenia rzeczy Bożych na ołtarzach. Wówczas padły znamienne słowa: „Non possumus!” Zaledwie w cztery miesiące później, upominającego się o wolność polskich sumień Prymasa Polski aresztowano. Był Rywałd, Stoczek Warmiński, Prudnik Śląski, Komańcza. I wszędzie w tych miejscach przetrzymywania Prymasa, była z nim Królowa Polski z Jasnej Góry. W totalnym wyizolowaniu i samotności, Ksiądz Prymas duchowo pielgrzymował na Jasną Górę, prosząc Maryję o wolność słowami: „Jeśli Ci to potrzebne, zabij mnie, byleby tylko Kościół w Polsce i naród był wolny, żył i pracował dla Twojej chwały".

Również Papież Zawierzenia, św. Jan Paweł II przekonywał nas, że: „Wolność jest wielkim dobrem wówczas, kiedy umiemy świadomie jej używać do tego wszystkiego, co jest prawdziwym dobrem”. Niestety, panosząca się dziś „kultura materialistyczna”, o której podczas Sumy Pontyfikalnej na Szczycie Jasnej Góry wspomniał przewodniczy Konferencji Episkopatu Polski, podporządkowuje życie ludzkiej sferze zmysłowej. Dlatego „wolność ma oznaczać nieograniczoną konsumpcję, która stanie się religią. Po odrzuceniu ducha autorzy nowej kultury zwrócą się przeciwko wszelkiemu porządkowi, ponieważ świat jest sprzecznością. Należy więc unicestwić wszelki porządek społeczny, naukowy, prawny i moralny, ponieważ porządek zniewala. Stąd bierze się nazywanie prawdy fałszem, miłości nienawiścią, prawa bezprawiem, moralności deprawacją, dobra złem a piękna brzydotą”.


Dziś stajemy przed Obliczem Królowej Polski przed ponownym egzaminem z daru wolności. Analizując na nowo testament Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego, nie możemy pozostać bierni wobec lewicowej propagandy, która narzuca nam „poprawność polityczną”, wymuszając uprawomocnienie w przestrzeni społecznej wartości, które z natury rzeczy nimi być nie mogą. Wolność to także świadomość podejmowania zadań apostolskich, które nie pozwolą na to, by unicestwić istniejący „porządek społeczny, naukowy, prawny i moralny, ponieważ porządek zniewala”. Właśnie stąd, jak wyartykułował to arcybiskup Gądecki, „bierze się nazywanie prawdy fałszem, miłości nienawiścią, prawa bezprawiem, moralności deprawacją, dobra złem a piękna brzydotą”.

Papież Benedykt XVI podkreślał, że: „Problem wolności wiąże się z nierozdzielnie z problemem prawdy”. Niestety, tam gdzie prawda przestała uchodzić za wartość samą w sobie, tam zawsze poznanie jej mierzy się jedynie użytecznością. A przecież „im więcej między nami prawdy, tym więcej jest między nami wolności”. Wolność działania, której nie hamuje prawda, jak uczy Papież Emeryt, jest tylko „dyktaturą celów w świecie pozbawionym prawdy”, a przez to zniewoleniem człowieka pod pozorem jego wyzwolenia.

Naszą refleksję na temat wolności pozwolę sobie zamknąć słowami wypowiedzianymi przez, generała Zakonu Paulinów, o. Arnolda Chrapkowskiego: „W modlitwie mszalnej dziękujemy Bogu za to, że dał Narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, i prosimy, aby dzięki Jej wstawiennictwu religia nieustannie cieszyła się wolnością, a Ojczyzna rozwijała się w pokoju. Tego Bożego pokoju tak bardzo nam dzisiaj potrzeba, gdy zagrażają nam różne kryzysy i niepokoje, gdy dochodzi do aktów przemocy i profanacji. Potrzeba nam mocnego oparcia na Bogu i Jego przykazaniach. Tu, na Jasnej Górze, zawsze byliśmy mocni i wolni, bo jest z nami Matka i Królowa, która nas nigdy nie opuściła. Patrzymy na naszych praojców, którzy mieli w sobie tyle siły ducha, że zawsze stawiali na Boga i Jego Matkę. I nigdy się nie zawiedli. Wierzyli mocno i wołali do Matki i Królowej, przyzywając Jej pomocy”.


Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.