„Apostolstwo jest koniecznym owocem zarówno miłości Boga, jak i prawdziwej miłości bliźniego” – D. von Hildebrand PDF Drukuj Email
poniedziałek, 10 czerwca 2019 20:35


Podczas audiencji ogólnej 12 lipca 1967 r. papież Paweł VI dokonując analizy czasów współczesnych powiedział: "Świat nie docenia już Kościoła, tak, jak to powinien, że nie dostrzega już w nim wystarczająco Chrystusa, że nie ma już do niego takiego zaufania, jak on na to zasługuje. Słowem, jest tu jakiś rów, jakaś wrogość niekiedy, która ukazuje Kościół jako kogoś obcego, jako jakiś przeżytek, jako jakiegoś wroga społeczeństwa i nowych czasów".

W celu nawiązania dialogu ze światem, Kościół desygnoiwał do apostolstwa w obrębie Ludu Bożego i świata wiernych świeckich. Pisząc o apostolstwie świeckich warto przypomnieć pewne jakże bogate w symbolikę wydarzenie z udziałem papieża Pawła VI. 1 września 1963 r. w katedrze we Frascati, Paweł VI podczas przemówienia z okazji  uroczystości pokanonizacyjnych, św. Wincentego Pallottiego, stwierdził wprost: "Laikatowi do niedawna pozostawało jedynie być dobrym wiernym, dobrym słuchaczem. Dzisiaj, na odwrót – wraz z kulturą nowoczesną, laik się przebudził i uświadomił sobie swoje powołanie. I powtarza z radością: również moim obowiązkiem jest współdziałać. Nie mogę być już jedynie biernym narzędziem pozbawionym wrażliwości".

Sobór Watykański II upomniał się o wiernych. W Dekrecie poświęconym apostolstwu świeckich przypomniał, że wierni świeccy, nie tylko są pełnoprawnymi członkami Kościoła, ale również świata (DA, 1). Apostolstwo realizowane we wspomnianych obszarach musi przenikać miłość. To ona właśnie musi stać się „duszą apostolstwa”, którą ożywia tchnienie Ducha Świętego.

W swej publikacji „Spustoszona Winnica”, wybitny chrześcijański myśliciel D. von Hildebrand przypomniał nam, że apostolstwo członków Kościoła oparte jest na prawdzie i miłości. W tym kontekście mówi, że: "Miłość Boga nakazuje Kościołowi, ale i  każdemu prawdziwemu chrześcijaninowi, przyciągać każdego człowieka do pełnego światła prawdy, którą stanowi nauczanie Kościoła świętego".

Z kolei więziony przez 13 lat wietnamski kardynał François Xavier Nguyễn Văn Thuận w „Drodze nadziei” przypominał nam, że już "pierwsi chrześcijanie postrzegali apostoła jako tego, który niesie Chrystusa w swoim sercu, wskazuje na jego obecność swoim zachowaniemmowądziałaniema nawet zewnętrznym wyglądem. Mówiąc krótko: apostoł jest istotą przenikniętą Chrystusem, który przekazuje życie innym".

Pierwszy częstochowski biskup Teodor Kubina, analizując zaangażowanie laikatu nie omieszkał stwierdzić, że: Podobny jest nasz katolicyzm do rycerza uśpionego, zaczarowanego. Podziwiamy go i podziwiają go inne narody. Bo rycerz ten rzeczywiście jest potężny, jest piękny. Jest uzbrojony w zbroję stalową, jak rycerze średnich wieków i przypomina nam czasy wielkiej chwały i wielkiego czynu katolickiego, kiedy Polska katolicka była przedmurzem chrześcijaństwa".

Biskup Kubina, wypowiadając na temat apostolstwa laikatu, porównuje misję laikatu do wspaniałej tradycji polskiego oręża. Podpowiada nam jednak, że: "Na czole tego rycerza jaśnieje hasło: „Polonia semper fidelis” – „Polska zawsze wierna”. Naprawdę piękny, wspaniały to rycerz. Ale cóż, kiedy śpi! Zatem: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus (Ef 5,14)".

Artur Dąbrowski