Kraków dziękował za św. Jana Pawła II PDF Drukuj Email
poniedziałek, 18 maja 2020 13:36

– Odchodząc, pozostawił nam nadzieję: to ostatecznie Boża Opatrzność wyznacza miarę złu. Kiedyś ono upadnie. Najważniejsze, by zwyciężało w nas dobro, zakorzenione w Bożej Dobroci. Najbardziej istotne jest to, aby zło dobrem zwyciężać – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. z okazji 100-lecia urodzin Karola Wojtyły, odprawionej w Sanktuarium św. Jana Pawła II.

Uroczystą Mszę św. w papieskim sanktuarium na Białych Morzach w Krakowie abp Marek Jędraszewski koncelebrował z biskupami pomocniczymi Archidiecezji Krakowskiej. Na początku homilii metropolita stwierdził, że dokładnie 100 lat temu między siedemnastą a osiemnastą przyszedł na świat w Wadowicach Karol Józef Wojtyła. O tej porze 58 lat później w Kaplicy Sykstyńskiej na Watykanie został wybrany papieżem, a 13 maja o 17:19 miał miejsce zamach na jego życie. Arcybiskup powiedział, że dla ludzi wierzących w Bożą Opatrzność nie jest to zbieżność zdarzeń. – Jest to rzeczywistość, która „daje nam [wiele] do myślenia” o naszych najnowszych dziejach, a przede wszystkim o nim – największym i najbardziej znakomitym z rodu Polaków. Karol Józef Wojtyła – św. Jan Paweł II Wielki. Człowiek niezwykle głęboko zanurzony w czas i w historię, a równocześnie przedziwnie dotykający wieczności i wielkich Bożych spraw – powiedział metropolita.

Wskazał, że w młodości Karol Wojtyła spoglądając z okna wadowickiego domu widział zegar z napisem „Czas ucieka, wieczność czeka”, który przypominał o odejściu ukochanych osób: matki i brata.

W 1974 roku w poemacie „Myśląc Ojczyzna” Karol Wojtyła pisał o tym, że słaby lud godzi się z klęską. Klęski tej doświadczył po agresji wojsk niemieckich, wkroczeniu wojsk sowieckich a także po ustaleniach konferencji jałtańskiej. W obliczu eksterminacji polskiej inteligencji uważał, że należy budować nowe pokolenie ludzi, którzy staną się intelektem, sumieniem i sercem Polski. Młody Karol był zainteresowany literaturą i teatrem, jednak po śmierci ojca postanowił zostać kapłanem.

Jego postawa przyjęła postać czuwania, które po wyborze na papieża przyjęło kształt nauczania o Chrystusie. Wzywał do odwagi: – Nie bójcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! – wołał na Placu Świętego Piotra. W Gnieźnie mówił, że Duch Święty rozrządza, by papież-Słowianin odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy. Wielcy tego świata chcieli zagłuszyć to wołanie i doszło do zamachu na jego życie. Św. Jan Paweł II Wielki przyczynił się do upadku imperium zła. Benedykt XVI mówił, że jego moc wiary okazała się siłą.

Metropolita wskazał, że wieczne zmagania dobra ze złem nadal trwają i Jan Paweł II dostrzegał wzrastającą falę zagrożeń. Bronił rodzin i ofiarował za nie swoją pracę, modlitwę i cierpienie. – Odchodząc, pozostawił nam nadzieję: to ostatecznie Boża Opatrzność wyznacza miarę złu. Kiedyś ono upadnie. Najważniejsze, by zwyciężało w nas dobro, zakorzenione w Bożej Dobroci. Najbardziej istotne jest to, aby zło dobrem zwyciężać – stwierdził arcybiskup i dodał, że na tym polega tajemnica paschalna i nowy sens ludzkich zmagań o dobro. – O tę siłę wznoszenia naszej polskiej ziemi ku Bogu, o nieustanne wzrastanie w nas miłości, która przerasta nienawiść, o niezłomność w zwyciężaniu zła dobrem prośmy teraz gorąco Najlepszego Ojca za przyczyną św. Jana Pawła Wielkiego – zakończył.

We Mszy św. wzięli udział: para prezydencka Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda, premier Mateusz Morawiecki, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, ministrowie rządu, parlamentarzyści i władze samorządowe z Małopolski. Po Eucharystii w kościele wysłuchano koncertu „Santo Subito – prorok naszych czasów”.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej