Refleksje z piegrzymki do Ziemi Świetej PDF Drukuj Email
środa, 27 lutego 2013 09:45

MOJA  PIELGRZYMKA  DO ZIEMI ŚWIĘTEJ

PŁAKAŁAM  Z MIŁOŚCI...

Czy można płakać z miłości? Pewnie, że tak, bowiem takiego uczucia najwięcej doświadczyłam w Ziemi Świętej. I wielu uczestników tej niezwykłej pielgrzymki płakało: z radości, bólu, skruchy, a też z miłości... Każdy miał swoją pielgrzymkę do Ziemi Świętej – i ja pragnę zanotować parę słów z tej mojej wędrówki śladami Jezusa.

Jak tylko usłyszałam o tej pielgrzymce zadrżało moje serce. Moje pragnienie rosło i choć tyle przeszkód stanęło mi na drodze, to oddałam Mu wszystko – jak jest to Twoja wola, to niech się spełni... I nagle parę dni przed wyjazdem uświadomiłam sobie, że się stała Jego wola: JADĘ DO ZIEMI ŚWIĘTEJ!!! ALLELUJA!! Nastąpiły gorączkowe przygotowania, ale nie zabrakło też błogosławieństwa mojego Proboszcza, ks. Lecha.

Zasięgłam opinii tych co byli przede mną. No cóż, relacje pielgrzymów do Ziemi Świętej były różne. Nasunęła mi się myśl, że z pielgrzymką tam jest podobnie jak z czytaniem Ewangelii: można ją potraktować jako przygodę, jako zgorszenie, jako wydarzenia z życia innych, można czytać i nic  nie rozumieć, lub w ogóle nie czytać, ale można czytać Ewangelię jako prawdę, drogę wiary, ducha miłości i radości, można Ją przeżywać i Nią żyć. Jak będę czytać moją piątą Ewangelię? Nie wiem, ale zaczęłam od sakramentu pokuty i pojednania. Potem, par dni przed wyjazdem,  moja współpielgrzymowiczka Irenka zamówiła Mszę św., w której uczestniczyłam i oddałam wszystko Temu, który pragnie mnie doświadczyć w naśladowaniu Jego Syna.