76. Rocznica Powstania Warszawskiego. PDF Drukuj Email
sobota, 01 sierpnia 2020 08:29

 

W 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego nasze myśli biegną do tych, którzy w ciągu sześćdziesięciu trzech dni walki z Niemcami, zapalili w sercach Polaków iskierkę nadziei na wolność. Konfrontacja niepodległościowego państwa polskiego z radzieckim okupantem, który w kazamatach katował polskich patriotów, zdawał się podważać fundamenty tej nadziei.

Autentyczna nadzieja nigdy jednak nie zawodzi. To własnie ona ustami Józefa Szczepańskiego „Ziutka”, przygotowuje Polaków  na konfrontację z kolejnym totalitaryzmem pustoszącym Ojczyznę. W jakże gorzkich słowach: "Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci, byś nam kraj przedtem rozdarwszy na ćwierci, była zbawieniem witanym z odrazą", zawarta jest prawda o nadziei i pragnieniu wolności.

Wspominając tych, którzy oddali swe życie w powstańczej walce, pamiętamy szczególnie o słowach Zbigniewa Herberta, który mówi wyraźnie, że: „Podejmuje się walkę nie tylko dla wygranej, bo to byłoby zbyt łatwe, i nie tylko dla samej walki, ale w obronie wartości, dla których warto żyć i za które warto umrzeć".

Wspomniany powstaniec warszawski, podporucznik Józef Andrzej Szczepański, „Ziutek”, żołnierz batalionu Parasol Armii Krajowej, w wierszu „Czerwona zaraza”, wytykając bierne stanie czerwonoarmistów u stóp płonącej Warszawy i przyglądanie się konającym na gruzach stolicy powstańcom, nie omieszkał powiedzieć: "Wiedz o tym, że z naszej mogiły, nowa się Polska - zwycięska - narodzi i po tej ziemi ty nie będziesz chodzić, czerwony władco rozbestwionej siły".

Duchową siłę Powstańców, w konfrontacji z dwoma totalitaryzmami,  najlepiej oddaje zawarta w ich życiu i działaniu prawda, że: "Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć śmiałą przyszłość". Patrząc na powstańczy zryw rozpoczęty 1 sierpnia 1944 roku przez pryzmat sów z wiersza Adama Asnyka „Miejmy nadzieję!”, jedno pozostaje niezmienne i pewne, że słowa: „Nie przestańmy czcić świętości swoje; I przechowywać ideałów czystość; Do nas należy dać im moc i zbroję; By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość”, nie straciły nic ze swej aktualności.

Mam świadomość, że Ojczyzna biorąc udział w dziejach, przechodzi przez różne okresy. Za każdym z nich skrywa się iskra nadziei, która w godzinie próby rozpali ogień przyszłości, którego główne spoiwo stanowić będzie zawsze złożenie daru z własnego życia w obronie wolnej i suwerennej Polski.

Dlatego rozniecamy w naszych środowiskach pamięć o Powstańcach, którzy przez 63. dni chwały nie zawahali się na Ołtarzu Ojczyzny oddać własnego życia. I jeszcze jedno. Nie dajmy sobie wmówić tego, że Powstanie Warszawskie było niepotrzebne, skazane z góry na porażkę. A powstanie w Getcie? A czy no z góry nie było skazane było na porażkę? A jednak obywatele żydowscy narodowości polskiej chwycili za broń, ginęli w nierównej walce z Niemcami jako ludzie wolni.

 

Powstańcy z Warszawy podjęli nierówną walkę z wrogiem, a samo Powstanie Warszawskie, jak przypomniał to Jan Paweł II "było jak gdyby kulminacyjnym aktem tej pięcioletniej walki, tego powstania całego Narodu, który w ten sposób wobec świata wyraził swój protest przeciwko pozbawieniu go niepodległości i dawał dowody, że gotów jest do największych poświęceń dla jej odzyskania i utrwalenia".


Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

W 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego nasze myśli biegną do tych, którzy w ciągu sześćdziesięciu trzech dni walki z Niemcami, zapalili w sercach Polaków iskierkę nadziei na wolność. Konfrontacja niepodległościowego państwa polskiego z radzieckim okupantem, który w kazamatach katował polskich patriotów, zdawał się podważać fundamenty tej nadziei