Budzimy Olbrzyma - refleksja na kanwie audycji w Radio Jasna Góra PDF Drukuj Email
piątek, 26 października 2018 23:52

 

"Na dłuższą metę rozwijać się może jedynie społeczeństwo 
zorientowane nie na szczęście, lecz na prawdę"
[1].

C. F. von Wietzsäcker

W cieszącym się dużym autorytetem pośród pierwotnych wspólnot chrześcijańskich „Pasterzu”, znajdujemy niezwykle cenne świadectwo dotyczące życia Kościoła. Autor niniejszego dzieła - Hermas - pod postacią sędziwej kobiety przedstawia nam Kościół[2]. Z treści utworu dowiadujemy się, że niniejszą kobietę będącą personifikacją Kościoła, powołuje do życia Bóg przed wszystkimi rzeczami. Nadto i cały wszechświat został dla niej ukształtowany[3].

Ze wspomnianego opisu wynika jasno, że cała rzeczywistość stworzona przez Boga zostaje powierzona Kościołowi. Tym samym, w kontekście świata, Kościół przedstawia się jako "powszechny sakrament zbawienia" i "znak oraz narzędzie jedności Boga i ludzi"[4]. Kościół jako "sakrament zbawienia" świadczy  miłosierdzie, jakie Bóg okazał światu w osobie Jezusa Chrystusa[5]. Świadomość tego faktu sprawia, że Kościół swą misją apostolską pragnie ogarnąć cały świat i bytującego w tym świecie człowieka, którego egzystencja nacechowana jest niejednokrotnie lękiem i alienacją.

O tym, że człowiek coraz bardziej bytuje w lęku, przypomniał nam św. Jan Paweł II w encyklice „Redemptor hominis”[6]2 października 1978 r., podczas uroczystej inauguracji pontyfikatu, odnosząc się do kwestii społecznych, papież poprosił o to, by nie ludzkość nie obawiała się Chrystusa i jednocześnie wyraziła zgodę na przyjęcie Jego panowania w każdym obszarze ludzkiego życia. W tym kontekście papież wyartykułował wprost: "Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, co jest w człowieku. Tylko On to wie![7].

Słowa o doświadczeniu lęku i zbawczej władzy Chrystusa wybrzmiały na Placu św. Piotra w kontekście tracenia nadziei. W tym czasie, egzystencję milionów ludzi, znamionowała przynależność do dwóch wrogich sobie systemów społeczno-polityczno-militarnych. Przecież zgromadzony przez obydwa bloki arsenał nuklearny w każdej chwili mógł unicestwić świat.

To właśnie na ten lęk św. Jan Paweł II zaaplikował skuteczne lekarstwo, jakie stanowiła miłość. Wychodząc z założenia, że człowiek nie może żyć bez miłości, twierdzi wprost, że:"człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją"[8]. Dlatego stawia konkretny warunek wcielania miłości w czyn. Stanowi go wierne naśladowanie Chrystusa. W ten sposób ukazuje nam, że miłości można się nauczyć jedynie od tego, kto autentycznie potrafi kochać. W takiej sytuacji, miłość staje się nadprzyrodzoną motywacją. To w perspektywie należy rozwiązywać wszelkie problemy współczesnego świata oraz człowieka.

Do życia tego rodzaju miłością wezwani są wszyscy członkowie Kościoła. Jednak już wiele lat temu chrześcijański myśliciel J. Maritain[9] zwracał uwagę na to, że: "wielu widzi w Kościele jedynie rozbudowaną administrację prawną, której zadaniem jest przypominać im, że Bóg istnieje, oraz zewnętrzny przepych przyciągający wzrok. Nie wiedzą, czym jest Kościół[10].

Szybko dostrzegamy, że taki rodzaj opinii, wprowadza w przestrzeń relacji społecznych pewien rodzaj nieufności wobec instytucji Kościoła i wszelkich form jego apostolskiego oddziaływania. W tym kontekście, liczne kręgi społeczne wrogo nastawione do działalności Kościoła, postulują wiernym rezygnację z drogi wiary i nauczania kościelnego. Przedstawiciele takiego nurtu, pojmują wiarę, jako czynnik krępujący wolność człowieka, który stoi w opozycji do ludzkiej natury. W związku z tym postulują uwolnić człowieka, społeczeństwo, świat polityki, kultury, sztuki i nauki, od wszelkich form linczu, jaki przez wieki  na tych obszarach dopuszczało się chrześcijaństwo.

Powołując się na Benedykta XVI, można śmiało stwierdzić, że obecnie: "tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki"[11]. W tych okolicznościach człowiek zdaje się zapominać o kluczowej prawdzie która głosi, że można być zanurzonym w przyjemnościach aż po same uszy i być jednocześnie nieszczęśliwym człowiekiem[12]. Szukanie przyjemności często pociąga za sobą egoizm. W następstwie czego, człowiek oddala się nie tylko od siebie samego, ale i od innych ludzi. Nie trudno przewidzieć, że taka okoliczność chociażby w życiu społecznym, szybko zostanie sprowadzona do walki wszystkich, przeciwko wszystkim[13].

Papież Senior podkreślał często, że żyjemy w czasach ogromnych zagrożeń i niezwykłych szans dla ludzkości i świata, "w czasach, za które wszyscy ponosimy ogromną odpowiedzialność"[14]. W niniejszą odpowiedzialność Kościoła za świat i za drugiego człowieka, wpisane zostaje apostolskie świadczenie o miłosierdziu Boga bogatego w miłosierdzie. W realizacji misji apostolskiej misja laikatu chodzi nie tylko o poddawanie całej rzeczywistości stworzonej panowaniu Chrystusa, ale również o korzystanie ze środków doczesnych, w taki sposób, by były podporządkowane i ukierunkowane rzeczywistość wieczną. W tym kontekście, egzystencja pośród wszystkich spraw i obowiązków świata, zyskuje nowe znaczenie[15].

W perspektywie apostolskiego świadczenia o Bogu bogatym w miłosierdzie, człowiek świecki, realizujący swoje apostolstwo w Kościele i świecie, na mocy sakramentu chrztu, szybko przekonuje się o tym, że zarówno świat, jak i Kościół, potrzebują siebie nawzajem[16]. W tej perspektywie, dobrze będzie odnowić w sobie wolę realizacji powołania i misji w Kościele i świecie. Z pewnością dobrze będzie za motto naszych codziennych apostolskich działań w świecie przyjąć wskazówkę autora Listu „Do Diogneta", który przypomina nam, że: "czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie"[17].

Prezes DIAK, dr Artur Dąbrowski

 


[1] C. F. von Wietzsäcker, w: Joseph Ratzinger, Prawda w teologii, tłum. M. Mijalska, Kraków 2001, s. 42.
[2] Por. Hermas, Pasterz VIII, 4, 1, w: Pierwsi świadkowie, (POA),  przekład A. Świderkówna, wstęp, komentarz i opracowanie M. Starowieyski (POA), Kraków 1998, s. 215.
[3] Tamże.
[4] KKK, 780.
[5] Por. Y. Congar, Kościół jako sakrament zbawienia, tłum. T. Mazuś, Warszawa 1980, s. 77.
[6] Jan Paweł II, Redemptor hominis, 15, Wrocław 1994, s. 44.
[7] Jan Paweł II, Homilia w dniu inauguracji pontyfikatu, w: A. Podsiad, A. Szafrańska,Pierwsze dni pontyfikatu Jana Pawła II, Warszawa 1979, s. 138.
[8] RH, 10.
[9] Por. H. Bars, Polityka według Jacques Maritaina, wstęp J. Maritain, przedmową J. Tokarski, przeł. J. Łoś, Londyn 1969, s. 12-15
[10] J. Maritain, Pisma filozoficzne, tłum. J. Fenrychowa, Kraków 1988, s. 346.
[11] Benedykt XVI, Homilia podczas Mszy Świętej Pro eligendo Romano Pontifice, Watykan, 18 IV 2005, w: „L'Osservatore Romano” wyd. pol. 26(2005), nr 6(274), s. 30.[12] Por. J. Tischner, Wobec wartości, Poznań 2001, s. 41.
[13] Tamże, s. 33.
[14]J. Ratzinger, Europa Benedykta w kryzysie kultur, wstęp i wprowadzenie L. Knabit OSB, M. Pera, Częstochowa 2005, s. 41.
[15] J. Maritain, Religia i kultura, tłum. H. Wężyk-Widawska, Warszawa 2007, s. 82.
[16] Por. DA, 2.
[17] Do Diogneta, 6 w: Pierwsi świadkowie, POA, s. 342.