Niszczenie dzieci narkotykami - Lektura "Naszego Dziennika". Drukuj
wtorek, 06 kwietnia 2021 22:16

W dzisiejszym wydaniu "Naszego Dziennika" (06.04.2021) znajdziemy szereg interesujących artykułów. Nade wszystko, warto poświęcić szczególna uwagę artykułowi Pana Rafała Stefaniuka, który na łamach gazety z niezwykłym kunsztem i precyzją obnaża absurdy lewicy. Dziś redaktor Stefaniuk zapozna nas z próbą zalegalizowania przez zdominowany przez lewicę Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany projektem posiadania 5 gramów wspomnianego narkotyku w celu rekreacyjnego użytkowania.

Chciałoby się powiedzieć "na lewicy bez zmian". Jeszcze kilka dni temu byliśmy świadkami tego, jak aktywiści i posłowie lewicy, czerpiąc wzór ze swego duchowego przywódcy sowieckiego ruchu pionierskiego Pawlika Morozowa, "uprzejmie donosili" o nielegalnych zgromadzeniach katolików pod przewodnictwem reakcyjnego kleru w kościołach na terenie RP. Oczywiście w czasie tzw. "strajków kobiet" potrzeby sprawdzania obowiązujących limitów i wytycznych związanych z COVID-19 nie widzieli. W tym przypadku nie było mowy o niezgodności z Konstytucją. Oczywiście tą, która obowiązywała od 1927 r. w Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i szafowała beztrosko terminem: „Враг народа” („Wróg ludu”), dzięki któremu eliminowano przeciwników. Dziwnym trafem spadkobiercy myśli Marksa uważający religię za "opium dla ludu", proponują społeczeństwu odurzenie narkotyczne. Z pewnością niniejsza forma delirycznego rauszu, stanowi obrzęd rytualny dla lewicy. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ  duchowy ojciec lewicy, Włodzimierz Ilicz Uljanow, wyraził się wprost: "Socjalizm to moja religia".

Artykuł redaktora Rafała Stefaniuka odsyła nas do spuścizny intelektualnej św. Jana Pawła II, który powtarzał nam, że jedynie naród, który posiada zdrowego ducha i czułe sumienie, jest w stanie kreować przyszłość. O ten argument rozbija się cała lewacka konstrukcja logiczna, która w promocji materialistycznej koncepcji człowieka i kultury całkowicie pomija aspekt duchowy, proponując mu jedynie narkotyczną iluzję. „Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją”.

Polecam Państwu niniejszy artykuł i oczywiście lekturę "Naszego Dziennika.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.

 

 

 

Niszczenie dzieci narkotykami

Twierdzenie, że dekryminalizacja niewielkiej ilości marihuany nikomu nie zaszkodzi, jest cynicznym kłamstwem – podkreślają eksperci. Zdominowany przez posłów Lewicy Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany zapowiada złożenie projektu dekryminalizacji posiadania 5 gramów tego narkotyku do tzw. rekreacyjnego użytkowania. Według forsowanego pomysłu możliwe byłoby posiadanie również czterech krzaków rosnących marihuany. Inicjatorzy tego szkodliwego pomysłu nie ukrywają, że na bardziej radykalne zmiany w prawie w obecnym Sejmie nie ma szans. Zapowiadają, że w najbliższym czasie będą podejmować różne działania, aby „oswoić parlament z tematem, bo politycy nerwowo reagują, jak słyszą słowo »marihuana«”. Projekt ma trafić do Sejmu 20 kwietnia.

– Maski opadły. Jak widać, celem tego zespołu jest nie przygotowanie rozwiązań, które pozwolą na wykorzystywanie marihuany w medycynie, ale powolne otwieranie drzwi przed legalizacją narkotyków. Pierwszym postulatem jest zalegalizowanie marihuany, a nikt nie może nam obiecać, że jak raz uchyli się furtkę, to później nie zostanie ona otwarta na oścież – ostrzega w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Tomasz Latos, lekarz, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Przeciwne jest także Ministerstwo Zdrowia. W przesłanej zespołowi opinii stwierdza, że dekryminalizacja marihuany w celach rekreacyjnych doprowadzi do tego, że stanie się ona szeroko dostępna dla młodzieży. Przeciwny postulatom zespołu jest również poseł Piotr Uściński. – Uważam, że to bardzo zły pomysł, aby ułatwiać Polakom dostęp do narkotyków. W interesie całego społeczeństwa jest to, abyśmy zachowywali trzeźwość umysłu w każdej sytuacji. Wszystkie postulaty, które zakładają legalizację narkotyków w jakiejkolwiek formie uderzają w rodzinę – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Problem UE Europejskie

Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) w swoich raportach ostrzega, że narkotyki są jednym z największych problemów państw Unii Europejskiej. Według danych nawet 96 mln obywateli Wspólnoty w wieku od 15 do 64 lat przynajmniej raz w życiu zażywało narkotyki. Niepokoi też to, że narkomania coraz częściej staje się problemem osób młodszych – w wieku od 15 do 34 lat. W ciągu roku po substancje psychoaktywne w tej grupie wiekowej przynajmniej raz sięgnęło ok. 16 proc. osób. Obecnie to marihuana jest najczęściej zażywanym narkotykiem.

Zadaniem państwa powinno być chronienie obywateli przed każdego rodzaju narkotykami

– Zwolennicy legalizacji narkotyków ignorują podstawowy fakt: co się dzieje z ludźmi, którzy się uzależnią. Jak wygląda ich droga wyjścia z uzależnienia – o ile zechcą ją podjąć. Jak bardzo cierpią ich rodziny. Wtedy łatwo można dojść do wniosku, że nie ma bezpiecznych narkotyków – stwierdza Piotr Uściński. Policja i Ministerstwo Sprawiedliwości wielokrotnie ostrzegały, że obecnie alkohol i narkotyki są głównymi przyczynami przemocy domowej. Wielokrotnie funkcjonariusze interweniujący w związku z aktami agresji względem domowników spotykali się z sytuacjami, w których napastnik był pod wpływem środków odurzających. Wielu patologicznych sytuacji można by uniknąć, gdyby udało się uchronić społeczeństwo przed nałogami lub też sprawnie docierać z pomocą do osób uzależnionych. – Obłuda parlamentarzystów w tej sprawie jest jasna. Twierdzenie, że dekryminalizacja niewielkiej ilości marihuany nikomu nie zaszkodzi, jest cynicznym kłamstwem. Proszę to powiedzieć kobietom i dzieciom katowanym przez swoich najbliższych – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Andrzej Mazan, pedagog. – W tej sprawie oszukuje się młodych ludzi. Twierdzenie, że 5 gramów suszu to nic złego, jest kłamstwem. Jak legalizacja marihuany może poprawić życie naszego społeczeństwa? Jak przysłuży się to bezpieczeństwu kobiet, które spotykają się z przemocą, są bite przez swoich oprawców znajdujących się pod wpływem alkoholu lub narkotyków? – pyta dr Andrzej Mazan.

Nie ma bezpiecznej dawki

Ekspert podnosi, że obecnie próbuje się wywołać niebezpieczną sytuację, w której społeczeństwo miałoby uwierzyć, że istnieją dawki narkotyków, które są całkowicie bezpieczne.

– Zaczyna się różnicowanie narkotyków. Posłowie Lewicy raz jeszcze uciekają się do relatywizmu. Młodzież się oszukuje, że są narkotyki dobre i złe. Potem wmawia się jej, że są dawki dobre i złe. A młodzież przyjmuje to bezkrytycznie. Wystarczy tylko, żeby państwo wysłało sygnał przyzwalający, zostanie to natychmiast wykorzystane do poszerzenia oferty narkotyków – wskazuje dr Andrzej Mazan.

Zdanie to podziela poseł Latos. Według niego zadaniem państwa powinna być ochrona obywateli przed wszelkiego rodzaju środkami odurzającymi. – Należy wystrzegać się narkotyków w każdej formie. Podział na bezpieczne i niebezpieczne narkotyki jest sztuczny i fałszywy. Wszystkie wpływają na nasze zdrowie i zażywanie ich może skończyć się tragicznie – akcentuje lekarz.

Dr Andrzej Mazan pyta się, kto stoi za ideą umożliwienia młodzieży kupowania marihuany. – Narkotyki nie są świeżym powietrzem. Zażywa się je po to, aby wywołać określone zachowania. Można przypuszczać, że stoi za tym mocne lobby, które chce się dobrać do dzieci i zarabiać olbrzymie pieniądze na wszelkiego rodzaju dewiacyjnych zachowaniach – zwraca uwagę.

Redaktor Rafał Stefaniuk

 

Źródło: "NDZ", 6 kwietnia 2021, s. 3.